| Przemoc w rodzinie - Alicja Jendrasik |
|
|
|
|
Przemoc w rodzinie Autor: mgr Alicja Jendrasik Drogi Rodzicu, Pedagogu… W swojej pracy zawodowej spotykam się od wielu lat z zagadnieniami przemocy rodzinnej. Chcę podzielić się z Państwem swoją wiedzą i doświadczeniami dotyczącymi tego trudnego obszaru. Ludzie w zetknięciu z przemocą mogą doświadczać bezsilności lub nie wiedzieć, co robić. W moim artykule odpowiadam na pytania zadawane najczęściej przez osoby uwikłane w przemoc. Tekst podzielony jest na dwie części: pierwsza dotyczy ofiar przemocy, druga- dziecka w tej rodzinie jako świadka. Wyobraź sobie Czytelniku, że są to nasze dwa spotkania. Spotkanie pierwsze Zaczniemy od najważniejszych pojęć. → Co to właściwie jest przemoc? Przemoc to działanie intencjonalne (lub zaniechania działania) jednej osoby wobec drugiej. Narusza dobra osobiste i prawa człowieka powodując cierpienia i szkody. Najistotniejszą cechą przemocy jest wyraźna przewaga jednej ze stron nad drugą. Może to być przewaga fizyczna, ekonomiczna, psychiczna. → Czyli wzajemne awantury, konflikty nie są przemocą? Nie, gdy obie strony kłótni są na tej samej płaszczyźnie, oboje mają taką samą moc w konflikcie. Nie, nie ma wyraźnej przewagi sił. → To dość ogólna definicja. Jakie konkretnie zachowania można nazwać przemocą? Fizyczne: bicie, plucie, policzkowanie, walenie głową w ścianę, szarpanie za włosy, duszenie, wiązanie sznurem. Psychiczne: opiera się na specyficznych strategiach sprawowania kontroli nad ofiarą. Może to być ośmieszanie, poniżanie, szantaż, krytykowanie poglądów, wyglądu, przekonań, rodziny- szczególnie publiczne, „pranie mózgu”, lekceważenie, zastraszanie, szantaż, groźby, kontrolowanie korespondencji. Materialne: niszczenie mienia, ubrań, przedmiotów osobistych, zaciąganie długów bez wiedzy drugiej strony i nie spłacanie ich, ograniczanie dostępu do konta, reglamentowanie wydatków na potrzeby drugiej osoby „jak będziesz posłuszna, to kupię….”, wyłączanie prądu, gazu. Zaniedbanie: najczęściej wobec dzieci- zaniechanie tego, co jest obowiązkiem- głodzenie, bak podręczników, leków, niezbędnych ubrań, ograniczanie rozwoju dziecka( sport, wykształcenie). Przemoc seksualna: zmuszanie do seksu, wyśmiewanie preferencji seksualnych lub wyglądu. → Jak to jest, że osoby wchodzą w związek przemocowy? To dość przewrotne pytanie. Nikt nie wchodzi dobrowolnie w związek oparty o przemoc. Zawieramy związek małżeński - bo kochamy swojego wybranka (wybrankę). Nawet jeśli ktoś mówił wcześniej „uważaj, on (ona) jest…” to przecież do zakochanej osoby żadne argumenty nie trafiają. Przed ślubem zwykle trwa okres nazywany „miesiącem miodowym” - incydenty przemocy są sporadyczne i zaraz łagodzone kwiatami, przeprosinami, obietnicami. Często na początku związku ona czuje się jak księżniczka (od czasu do czasu „książę” ma gorszy dzień!).Czasem spotykamy na swojej drodze osobę o zachowaniach przemocowych. To się może przydarzyć każdemu. Teraz od własnych zasobów i umiejętności, a może i determinacji zależy kiedy i w jaki sposób poradzimy sobie z ta sytuacją. → Czy to znaczy, że osoba doznająca przemocy nie ma wpływu na swojego partnera? Zgadza się, choć nie raz ma takie magiczne przekonanie, że jest inaczej. Mówi; „gdybym ugotowała pomidorową, tak jak chciał, ubrała się tak jak chciał, zmyła makijaż, uciszyła dzieci, to on by nie…”. Więc robią to i nie robią tamtego. Ale to nic nie zmienia. Jak już jest pomidorowa, to nie ma sałaty; jak jest sałata, to gazeta nie leży na właściwym miejscu itd. Zauważają po jakimś czasie, że to nie działa. Na nic wszelkie wysiłki. I choć specjalizują się w spełnianiu życzeń swojego partnera (męża), jak wróżki zgadują jego myśli, to … nic się nie zmienia. Kobiety wielokrotnie powtarzają różne działania, które nie przynoszą oczekiwanej zmiany na lepsze –chodzą w kółko po wydeptanych śladach jak Kubuś Puchatek i Prosiaczek szukający śladów Łasiczki. Podobno osoby doznające przemocy świetnie znają swoich mężów, ale i oni znają swoje żony i wiedzą, gdzie uderzyć, by zabolało. Psychicznie i (lub) fizycznie. → Co to są fazy przemocy? I faza: narasta napięcie. Pojawiają się uwagi, docinki na każdy temat, trzaskanie drzwiami, milczenie, czepianie się, straszenie, krytykowanie. To może trwać wiele dni. Potem wystarczy drobnostka, która powoduje, że napięcie pęka i wyzwala się „ostra przemoc”. To faza II- wyładowanie napięcia, akt niszczenia, bicia, agresji. Zwykle trwa krótko- godzinę, kilka godzin. Wtedy najczęściej potrzebna jest interwencja policji. Jest energia na radykalne zmiany. Wtedy też agresor ma poczucie winy i zaczyna się faza III „miodowego miesiąca”: kwiaty, przeprosiny, remont mieszkania, kino, zakupy, odwiedziny znajomych, wyjazd we dwoje. Ona ma nadzieję na zmianę, „bo on już zrozumiał…”, będzie dobrze. Wtedy też często ofiara przemocy wycofuje zeznania na policji. Ta faza szczególnie utrudnia wyjście z kręgu przemocy. Nadzieja i złudzenia osłabiają energię, która była wcześniej. A fazy powracają. Z czasem wydłuża się czas i natężenie przemocy, a skraca się „miodowy miesiąc”. Potem „miodowym miesiącem” może być czas ze względnym spokojem- bez większych profitów. Fazy przemocy krążą i stopniowo odgradzają murem od reszty świata. Aż …pewnego razu w murze pojawia się wyłom. No, może małe pęknięcie. → Co może być takim wyłomem? Skuteczna interwencja policji, sądu, kuratora, szkoły, rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Pojawia się sytuacja, gdy sprawcy zaczyna być niewygodnie, przestaje mu się opłacać stosowanie dotychczasowych metod działania. Zaczyna ponosić konsekwencje. To on ma problem. → Czy jest coś, co może utrudniać lub ułatwiać wychodzenie z przemocy? Utrudniają nasze ograniczenia, przekonania, lęk, system iluzji i zaprzeczeń, mity na temat ról mężczyzny i kobiety. Mity na temat przemocy. Jest takie społeczne przyzwolenie, że mężczyźnie wolno być agresywnym, a kobieta ma być miła i uległa. Że ślub to węzeł na zawsze. → Masz na myśli: „Ślubowałam na dobre i na złe”? Tak i zgodzę się ze złem niezawinionym np. choroba, wypadek. Ale jeśli to „złe” jest intencjonalne i wykorzystujące różnicę sił? Na takie „złe” nie mam zgody. Przed takim złem należy się chronić. Z odrobiną pokory łatwiej też będzie można przyjąć pomoc. Czasem kobiety chcą na siłę udowodnić, że same zmienią trudną sytuację w rodzinie lub, że ich miłość wszystkich uzdrowi. To brak pokory. → Wspomniałaś o mitach utrudniających wyjście z przemocy. Jak to rozumieć? Mit to opowieść powtarzana wielokrotnie. Może określać nasze myślenie, kształtować model przekonań. Podam przykłady mitów krążących w społeczeństwie: „dziecko powinno mieć ojca”, „brudy pierze się we własnym domu”, „zły to ptak co własne gniazdo kala” itp. Istotą (podstawą) mitów jest duże uogólnienie. Przecież z pewnymi problemami rodzinnymi wychodzimy na zewnątrz np. gdy zachorujemy, to idziemy do lekarza. A choć rzeczywiście dobrze jest wychowywać dziecko w pełnej rodzinie, to nie znaczy, że ma być ono świadkiem lub (i) ofiarą przemocy. Gdy jest świadkiem, to jednocześnie jest i ofiarą przemocy emocjonalnej, ale o tym na drugim spotkaniu. → Wrócę do optymistycznej części poprzedniego pytania: co pomaga w wychodzeniu z przemocy? Ujawnienie tajemnicy przemocy. Gdy nikt nie wie, to nikt nie ma szans pomóc. Pomaga:
Warto też wspomóc swoja pamięć i zapisywać informacje, daty wezwań policji, wizyty lekarskie związane z przemocą fizyczną lub psychiczną (psychiatra, psycholog). Obdukcję do przedłożenia w Sądzie należy robić u lekarza rodzinnego, w szpitalu lub na pogotowiu. Czasem dobrze jest ważne dokumenty przechować u kogoś zaufanego poza domem. Warto sprawdzać, czy to, czym nas straszy mąż jest prawdą. Zapisać telefon do dzielnicowego w komórce i gdzieś jeszcze na wypadek zniszczenia komórki. Mieć umówione hasło pukania do sąsiadów. Pomysłów jest wiele. Najważniejsze to ujawnienie tajemnicy dotąd skrywanej w czterech ścianach. Przecież sąsiedzi i tak słyszą awantury, rodzina się domyśla, szkoła się dziwi, co się dzieje… → To taka tajemnica Poliszynela? Właśnie. Każda pomoc, nawet najdrobniejsza powoli kruszy mur oddzielający nas od świata zewnętrznego i zamykający w przemocy. Każda pomoc kształtuje przekonanie, że potrafię pomóc sobie i dzieciom, że poradzę sobie. Dużym wsparciem jest udział w grupie wsparcia dla osób uwikłanych w przemoc. Znika wtedy myśl, że jestem sama. Takie grupy są prowadzone przez Ośrodki Interwencji Kryzysowej. W Tychach jest takie miejsce przy ul. Nowokościelnej 27. → Po czym możemy poznać, że ktoś wyzwala się z sytuacji przemocy? Jest szereg symptomów. Najważniejszym wydaje mi się szacunek do samego siebie, zauważanie oraz zaspokajanie swoich potrzeb. Taka osoba zaczyna ufać ludziom, przestaje żyć w lęku- buduje poczucie bezpieczeństwa, zaczyna zaznaczać granice swojego terytorium psychologicznego. A przede wszystkim czuje, wybacza, lubi i kocha siebie. Spotkanie drugie → Wspomniałaś w poprzednich pytaniach o dziecku. Kiedy można uznać, że dziecko jest krzywdzone? Gdy jest zaniedbywane, bite i maltretowane fizycznie, dręczone psychicznie i molestowane seksualnie lub gdy było świadkiem przemocy w domu. → Jak to rozumieć, że dziecko będąc świadkiem przemocy jest jednocześnie ofiarą przemocy psychicznej? Czy zdarzyło Ci się być świadkiem przemocy? Sąsiedzi, przypadkowe zdarzenie na ulicy? - Tak. Zdarzyło się. I jak się czułaś? - Wystraszona, zażenowana, nie wiedziałam, co mam robić. Zła, że muszę to oglądać. A przecież mogłaś odejść do swojego bezpiecznego domu. Dziecko będące świadkiem przemocy w swoim domu nie ma dokąd odejść. A przecież każdy człowiek, dziecko szczególnie, ma potrzebę bezpieczeństwa. Takim bezpieczeństwem jest m.in. stabilizacja, porządek, przewidywalność reakcji pozostałych domowników. Dziecko potrzebuje przytomnego dorosłego, z którym może się czuć bezpiecznie. Osoby uwikłane w przemoc są nieprzewidywalne, nie stanowią oparcia dla dziecka. W domu nie ma czytelnych zasad, nie wiadomo co jest dobre a co złe. Nie wie komu może zaufać. Nie wie kiedy i komu mówić prawdę. Nie wie co jest prawdą. Nie wie za co może być ukarane, a za co nagrodzone, bo to nie zależy od jego działań tylko od nastroju panującego w domu. W przyszłości nie będzie wiedziało jak poruszać się po labiryncie społecznych zachowań. Poznało dwa sposoby rozwiązywania konfliktów: agresja lub ucieczka. Wyobrażasz sobie ten cały bagaż doświadczeń?! → Czy może dziecku pomóc rodzic nie stosujący przemocy? To byłaby właściwa ochrona dla dziecka. Niestety rodzic „niekrzywdzący” często nie potrafi ochronić siebie, więc tym samym nie może być „tarczą” dla dziecka. Praca psychologa, terapeuty, pracownika socjalnego oraz wsparcie rodziny i przyjaciół powinno zmierzać do takiej pomocy, by dorosły „nieprzemocowy” mógł być wsparciem dla młodej osoby. Kiedy rodzice są zajęci walką lub agresją i unikaniem to nie zauważają dziecka. Może być ono po prostu zaniedbane. Może być także wykorzystane do wysłuchiwania stanowisk stron lub bronienia i wspierania rodzica- nieagresora. Co wtedy ma zrobić dziecko z lojalnością wobec obu rodziców? Często karzą mu pilnować tajemnicy, kłamać, udawać że jest inaczej. Sytuacja go przerasta. To dorośli powinni być dla niego wsparciem, a jest odwrotnie- mama lub tata oczekują, że ono będzie filarem tej rodziny. Pojawia się poczucie winy: „co złego zrobiłem, że jest tak…?” i odpowiedzialności za przemoc: „co mam zrobić by tak nie było?” → Czego dziecko się boi? Boi się nieznanego „bo coś się stanie”, „zobaczysz coś ci zrobię”. Boi się utraty miłości rodzica, który grozi, a poza tym ma normalne poczucie winy i wstydu. → Jak dziecko ujawni, że dzieje mu się krzywda? Przecież wystraszone i zawstydzone dziecko nic nie powie. To nieprawda, że nic nie powie. Powie swoimi słowami, gestem, zmienionym zachowaniem. Powie „nie chcę już chodzić do tej pani”- o opiekunce do dziecka, „druh jest głupi”. Opowie historyjkę jak to się coś komuś zdarzyło. Jedyne co ma robić dorosły, to być uważnym na informacje płynące od dziecka. Oczywiście dziecko może być złe na druha, bo faktycznie nie dał obiecanej sprawności. Nie dajmy się zwariować! Nie wszystkie hasła dzieci mówią o przemocy. To powinno być początkiem rozmowy. → Czy są jakieś objawy mówiące o przemocy w stosunku do dziecka? O objawach powinno się mówić w odniesieniu do konkretnego dziecka, dlatego może to być tematem rozmowy na indywidualnym spotkaniu z rodzicem (rodzicami) lub innym dorosłym opiekującym się dzieckiem. |







